Pierwszego dnia w stadzie postanowiłam przegalopować po terenach gdy zauważyłam Laylę, Alphę stada.
- Witaj - powiedziała.
- Witaj - odpowiedziałam.
- Nazywam się Layla, jestem Alphą stada - powiedziała.
- Miło cię poznać Laylo, nazywam się Bella - powiedziałam.
- Oprowadzić cię po naszych terenach? Przy okazji opowiesz mi swoją historię - powiedziała.
- Ok - odpowiedziałam.
- No to opowiadaj - powiedziała Layla.
- Hmm... To tak... Urodziłam się na wolności, później dołączyłam z rodziną do stada, w którym żyło się dostatnio, gdyby nie fakt, że ludzie wkroczyli na tamte tereny i pozabijali i powięzili konie. Tylko mniejsza część przeżyła, ale niestety moja rodzina nie dała rady uciec... - powiedziałam z łzami.
- To smutne. A co później się stało? - zapytała Layla.
- I później błąkałam się po innych terenach po czym spotkałam miłość która... Która...
- Jak nie chcesz to nie opowiadaj - powiedziała.
- Opowiem... On mnie zostawił dla innej klaczy i później trafiłam tutaj...
- A czego się boisz? - zapytała.
- Tego... Tego, że już nikogo nie znajdę... - wydusiłam z siebie.
- Jak chcesz to możesz się mi zwierzać - powiedziała Layla.
- Dziękuje - powiedziałam.
- O zobacz, tam idzie Mozart - powiedziała.
- Cześć - powiedziała do niego.
- Cześć, Laylo.
- Witaj - powiedziałam.
- Witaj. Nazywam się Mozart - powiedział.
- Miło mi cię poznać Mozarcie, nazywam się Bella - odpowiedziałam.
< Mozart dokończysz? >
____________________
CD od Mozarta
- Chcesz się wybrać ze mną popływać? - spytałem.
- Chętnie! - odpowiedziała.
- To chodź!
Poszliśmy nad dopływ rzeki Yan Ing.
- Jak tu pięknie! - rzekła z zachwytem.
- To prawda.
Popchnąłem ją do wody, po czym sam wskoczyłem.
Pływaliśmy sobie przez dłuższy czas.
- Zimno mi - powiedziała po godzinie Bella.
- To chodźmy do Sennego Lasu - powiedziałem - Tam śpimy i nie tylko.
Poszliśmy. Po drodze spotkaliśmy Anyę Marie.
- Witaj - powiedziałem.
< Anya Marie, dokończysz? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz