piątek, 18 kwietnia 2014

Od Malagi: Atak

Spokojnie skubałam trawę. Nagle zza krzaków wyskoczyły pumy! Wytworzyłam ogień i trochę je oparzyłam, po czym dałam znak innym by uciekali. Biegłam jako pierwsza. Zauważyłam, że Elastor został w lesie! Musiałam go powiadomić... Biegłam z całych sił i przez to te wyrośnięte kociaki (pumy) mnie goniły! Elastor najzwyklej na świecie leżał w cieniu.
- Elastor! Uciekaj, pumy!
- A ty? - mówił uciekając.
- Dam radę!
- Za tobą, Elastor!
Ogier szybko dał pumie kopniaka tylną nogą co ją zabiło! Ja zrobiłam to samo! Jeszcze dwie...Weszliśmy na skałę. Ale niestety te zwierzęta (pumy) świetnie się wspinają! Gdy miałam zeskoczyć skaleczyłam się o bardzo ostrą skałę i dodatkowo moja noga utknęła w szczelnie!
- Elastor! Pomocy!
- Nie ruszaj się! Zaraz załatwię te koty, a raczej pumy!
Moja noga krwawiła coraz bardziej! Przyjaciel załatwił pumy i pomógł mi się wydostać. Stado było bezpieczne i gotowe do walki. Nieszczęścia chodzą parami. W moją ranę wdało się zakażenie. Layla opatrzyła mnie i powiedziała, że się zagoi, tylko teraz muszę bardzo uważać! Wieczorem Elastor, zapytał mnie:
- Malago, dlaczego po mnie wróciłaś?
- Bo przyjaciół się nie zostawia!
- My jesteśmy przyjaciółmi? - zapytał.
- Eee... no... yy... bo, tego... - jąkałam się. - No chyba jesteśmy..
- Też tak uważam! - odpowiedział.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz