sobota, 19 kwietnia 2014

Od Layli: Syn

Will spał smacznie przy mnie a ja chroniłam go przed deszczem - padało.
- Mamo... - obudził się.
- Tak synku?
- Dlaczego ja nie mam taty? - zadał mi to... trudne pytanie.
- Kochanie, tatuś zmarł... Ale jestem pewna, że tam na górze... - spojrzałam w niebo. - ...że tam jest i na nas patrzy i nas kocha. - znów zaczęłam ronić łzy.
- Jaki on był... znaczy tato, jak się nazywał?
- Mozart... był taki silny, mądry... Odważny, kochany...
Will nic nie odpowiedział ale przytulił się do mnie. Podeszła do nas Rodzynka:
- A to jest przyjaciółka taty. - powiedziałam pokazując na Rodzynkę.
- Cześć Will, jestem Rodzynka - uśmiechnęła się źrebaczka.
Will na początku schował się za mnie ale potem odpowiedział:
- Cześć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz