Bardzo polubiłam Bellę - nową klacz w stadzie. Dziś pokazałam jej terytorium! Jest ona bardzo miła! Tylko że ja mam zły humor... Jest mi bardzo przykro, bo jakoś tak, no... Eee... W nocy wyszłam z jaskini. Stanęłam na szczycie góry i patrzyłam w niebo. Jest tak czarne jak kolor sierści mojego ojca, który nazywał się Shadow. Często się ze mną bawił gdy byłam źrebakiem , a wyglądał tak (wyglądał, bo niedawno zmarł):
Moja mam Neya, brązowa, piękna, odważna... Ją przypominały mi gwiazdy. Ona też zmarła, ale wczoraj... Wyglądała tak:
Przyszedł do mnie Mozart. Pocieszał i przytulił. To mnie podniosło na duchu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz