Otworzyłam oczy. Na nosie usiadła mi mucha. Wstrząsnęłam łbem. Wstałam, ale zaraz odskoczyłam. A dlaczego? Zetknęłam się nosem z czarnym ogierem. Odskoczyłam speszona. On też się zawstydził.
- Eee... Wybacz.- powiedział
- Nie, nie! To moja wina.- zaprzeczyłam
- Och, a jednak czuję się winny.
- Ojej, to nic takiego. Jak się nazywasz?
- Dark Moon. A ty?
- Diamond Raisin. Ale wolę Rodzynka.
- Chciałbyś dołączyć do mojego stada?- zaproponował
- Prowadzisz jakieś?- zaciekawiłam się.
- Nie, ale należę do jednego. Chcesz?
- Jasne, chętnie.
Dark Moon zaprowadził mnie do alfy. Ja zostałam deltą. I mi się tu bardzo podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz