sobota, 19 kwietnia 2014

Od Dark Moon'a

Ze smutkiem patrzyłem na snującą się samotnie Laylę. Klacz załamała się po śmierci Mozarta. Chciałem ją pocieszyć, ale dobrze wiem jak to jest stracić kogoś bliskiego.
Moja rodzina została rozdzielona. Podczas jednej z misji dostałem informację o śmierci Arytmii. Wcześniej miałem nadzieję, że uciekła od okrutnych ludzi. Nadal nie wiem co się stało z moją córką. Nie poznałem nigdy szybszej klaczy, więc ciągle karmię się nadzieją, że uciekła.
- O czym tak rozmyślasz? - zapytała mnie Rodzynka, która pojawiła się znikąd.
- O Mozarcie, Layli, Arytmi i Aronii...
- Aronii? - zdziwiła się klacz - Nigdy o niej nie słyszałam.
- To moja córka - wyjaśniłem krótko.

< Rodzynka, dokończysz? >
________________________________________
CD od Rodzynki


- Córka. - powtórzyłam jak echo. A więc Dark Moon miał partnerkę... Nic o tym nie wiedziałam. Zapadła cisza. Po chwili zapytałam:
- Tęsknisz za nią?
- Niby za kim? - zdziwił się.
- No... Za swoją byłą partnerką.

< Dark Moon? >
__________________________________
CD od Dark Moon'a

- Już się pogodziłem z jej śmiercią - odpowiedziałem zgodnie z prawdą - Poza tym teraz mam ciebie.
Trąciłem ją nosem i spojrzałem jej w oczy.
- Chyba nie jesteś zła, że ci nie powiedziałem, co?

< Rodzynka? >
________________________________________
CD od Rodzynki

- Nie. - uśmiechnęłam się. - Nawet doceniam to, że nie boisz się mi o sobie opowiedzieć, nawet jeśli odpowiedź jest dla mnie niewygodna. To znak, że mi ufasz.

< Dark Moon? >
______________________________________
CD od Dark Moon'a

- Masz rację, ufam ci - powiedziałem.
Przytuliłem się do niej, szczęśliwy, że zrozumiała.
- Aronia też nie żyje? - zapytała po chwili.
- Nie mam pewności. Niedługo będzie walne zgromadzenie posłańców, może tam się czegoś dowiem.
Rodzynka stała przez chwilę zamyślona, a później zapytała:

< Rodzynka, o co zapytałaś? >
______________________________________
CD od Rodzynki

- Jeśli ją znajdziesz to co z nią zrobisz? - zapytałam.

< Dark Moon? Wybacz, krótkie wiem. >
______________________________________
CD od Dark Moon'a

Popatrzyłem zdziwiony na Rodzynkę.
- A co mam zrobić? Sama zdecyduje, jest już dorosła. Jeśli przeżyła to pewnie dołączyła do jakiegoś stada.

<Rodzynka?>
______________________________________________
CD od Rodzynki

- Aha. - odpowiedziałam. Zapadła cisza.
- Idziemy na spacer?  -przerwałam ją.

< Dark Moon? >
____________________________________________
CD od Dark Moon'a

- Czemu nie?
Chodziliśmy po Bajecznej Łące podziwiając kwiaty, a później poszliśmy nad rzekę. Tego dnia między nami można było wyczuć pewne napięcie, którego zazwyczaj nie było. Miałem nadzieję, że to tylko chwilowe...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz