piątek, 18 kwietnia 2014

Od Mozarta: Ona...

Byłem źrebakiem, kiedy ujrzałem ją... Ona była przepiękna już jako źrebię. Była w moim wieku.
Zaprzyjaźniliśmy się, a potem pokochaliśmy. Na imię jej było Layla. W naszym stadzie już było zbyt wielu członków, by było bezpiecznie.
Pewnego dnia postanowiłem odejść. Ona z chęcią powędrowała wraz ze mną. Gdy wydorośleliśmy, to postanowiliśmy założyć stado.
Gdy podejmowaliśmy tę decyzję, to byliśmy w lesie. Popatrzyłem na Słońce, które spod drzew wyglądało jak zielone. Od tego wzięła się nasza nazwa.

Tak powstało Stado Zielonego Słońca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz