Odeszłam ale bardzo tęskniłam za Mozartem. To przecież miłość mojego życia. Zaczęłam podążać na tereny stada by wrócić. Cały czas była ze mną Molly - jaskółka, moja przyjaciółka. Słońce znów było zielone jak wtedy gdy ja i Mozart założyliśmy Stado Zielonego Słońca. Po chwili on do mnie podbiegł:
- Layla, kochanie...
- Mozart! - przytuliłam się do niego.
- Skarbie...
- Mogę wrócić jako Alpha?
- Oczywiście!
I wróciłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz