sobota, 19 kwietnia 2014

Od Caroline: Początki

Bardzo polubiłam a właściwie pokochałam Willa i mamę - Laylę. Przygarnęli mnie, pomogli. Ale wciąż nie mogłam zapomnieć o moich prawnych rodzicach. Mama Lia,

 http://photos.nasza-klasa.pl/47571050/6/main/a8a33f7767.jpeg

I tato, Shady
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEh2iAAcCafFcSseb_3Cll7eGcRFKxuSpijnUQOxM5sdDEZoOaEW0lRTwxY32-Fny7lFBFFiEajZ5SuaMUS_kVZp7bTwnDjd05PfzyaUULJbOdjcRd6WREMS8e90ffusYH0Sb014fnmdvHs7/s1600/blog_ts_5060849_7851709_tr_stallion20-20arab.1133125057.2b5727c1b7d5d73761ca41113211cce4.jpg

Zabili ich ludzie.. a ja zostałam sama. Potem znaleźli mnie mama i Will. Stado mnie zaakceptowało a ja poczułam się tu dobrze.  Najbardziej jednak zaciekawiła mnie historia Mozarta- ojca Willa. Pewnego wieczoru biegaliśmy razem ale starsze konie niby skubały trawę a jednak nas pilnowały. Jutro mama obiecała, że pokaże nam obowiązki Alphy. I fajnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz