piątek, 18 kwietnia 2014

Od Toshiko

Biegliśmy bardzo szybko, przed siebie. Nie wiedziałam nawet dokąd, teraz było ważne tylko to żeby od nich uciec i jakoś przeżyć. Nic innego się nie liczyło. Pain nie wykazywał przerażenia, biegł przed siebie. Ja się bałam. I to bardzo. On zawsze wydawał być się taki wspaniały! No cóż. W końcu to był mój brat. Podziwiałam go od źrebaka.
 ~
Dotarliśmy na jakąś polanę. Bardzo zmęczeni, ale chociaż udało nam się uciec!
- Pain. Żyjemy!
Wyszczerzyłam moje zęby i "przejechałam" w powietrzu ogonem.Wtedy zobaczyłam jakiegoś nieznajomego mi konia. Nie wiedziałam co zrobić, byliśmy sami. Brat się nie ruszał. No tak, nigdy nie pozwoliłby na to by utracić swoją dumę. Ale uderzyłam go ogonem i podeszłam do nieznajomego konia.
- Witaj ! Nazywam się Toshiko, to jest Pain... nie za bardzo wiemy co mamy ze sobą począć. pomożesz nam?

< Mozart, odpiszesz ? >
________________________
CD od Mozarta

- Jeśli chcecie być bezpieczni, to możecie dołączyć do Stada Zielonego Słońca. Z pewnością będzie wam raźniej w Stadzie - powiedziałem.
Pain popatrzył na mnie z zaciekawieniem.

< Pain? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz