piątek, 18 kwietnia 2014

Od Layli: Wróg

Spokojnie skubałam trawę razem z  Rodzynką. Usłyszałam szelest.
- Diamond Raisin!  Słyszałaś to?
< Rodzynka, kończy >
______________________
CD od Rodzynki

- Taak... Ale co to może być, Laylo?- pomimo wyborów na klacz Alpha miałyśmy dobre stosunki.
- Nie mam pojęcia, więc lepiej to sprawdźmy.
Zaczęłyśmy podkradać się w stronę szelestu. Okazało się to... Ciotką Ecruie! W jednej chwili poczułam ulgę, zdziwienie, gniew i nienawiść. Ulgę, bo to nie drapieżnik, zdziwienie, bo to ciotka Ecruie, a nienawiść i gniew, bo... To ciotka Ecruie. Była spętana siecią. I najchętniej bym ją zostawiła. Więcej! Rzuciła pumom. Ale Layla nic o ciotce nie wiedziała i ze współczuciem zaczęła:
- Biedaczko, co się stało?
Ciotka parsknęła gniewnie:
- Nie twój interes g*****ro.
- A to za co!?
- Przyjaciele moich wrogów są moimi wrogami..
- O przepraszam, masz tu jakichś wrogów!?- oburzyła się Layla. Ecruie wskazała na mnie łbem.
- Jak śmiesz obrażać naszą Alphę, Ecruie!?- krzyknęłam na nią.
- Jak śmiesz jeszcze żyć!? Zostawiłam cię wieki temu...
- Trochę ponad rok temu. Porwały mnie Driady, a po roku dotarłam tu. Jakieś pytania?- zapytałam chłodno.
- Jedno. UWOLNICIE MNIE W KOŃCU DO CHOLERY JASNEJ!?.
- Oczywiście, najdroższa cioteczko.

< Layla? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz