To był już ostatni dzień zgromadzenia. Większość posłańców wyruszyła już w drogę powrotną, a ja czekałem aż ktoś wyrazi chęć powrotu ze mną. Niestety, mało kto mieszkał w naszej okolicy. Nagle usłyszałem za sobą chrząknięcie.
- Tato... - powiedziała, lekko zmieszana Aronia - Ja, ja chciałam przeprosić. Zareagowałam zbyt gwałtownie, posłańcowi tak nie przystoi - szepnęła moja córka.
Przytuliłem ją i łagodnie powiedziałem:
- Nie szkodzi. Miałaś prawo się zezłościć.
- To... Ja już chyba pójdę - powiedziała nieśmiało Aronia.
- Czekaj! - zawołałem - W którą stronę zmierzasz?
- Na razie tam - wskazała kierunek głową.
- Ja tak samo. Mogę ci towarzyszyć? - zapytałem ją.
Wyruszyliśmy razem, a - jak się później okazało - Aronia musiała przejść przez teren naszego stada aby dotrzeć na własne ziemie. Stwierdziliśmy, że drogę odbędziemy razem i może uda się od razu zawrzeć jakiś sojusz pomiędzy stadami. Nie naciskałem aby zamieszkała ze mną, bo wiedziałem, ze już ułożyła sobie życie. Poza tym pewnie Rodzynce by się to nie podobało.
*
Gdy dotarliśmy na nasz teren pierwszym spotkanym koniem był Will. Jak on urósł!
- Witaj, Willu! Powiesz mi gdzie się podziewa twoja mama? Mam do przekazania trochę wieści. A to jest Aronia, posłanka ze Stada Krystalicznej Skały.
<Will?>
________________________
CD od Willa
- Niestety... Moja matka... Ona nie żyje - powiedziałem zduszonym głosem - Możesz mi przekazać wieści, teraz ja jestem dowódcą.
< Dark Moon? >
____________________________
CD od Dark Moon'a (+ CD opowiadania "Już wiadomo")
- Oh, nie miałem pojęcia - zmieszałem się - W każdym razie... - rozmowę przerwała nam Rodzynka, która nagle podbiegła i się do mnie przytuliła. Powitałem ją z uśmiechem i mruknąłem coś przepraszająco do Willa. Interesy omówimy później. Widziałem, że Aronia poszła za Willem i najprawdopodobniej omawiali podstawy sojuszu.
- Tęskniłam za tobą - mruknęła Rodzynka. Nagle zza jej zadu wyszła jakaś mała klaczka, a za nią niechętnie podążał młody ogierek. Nie miałem pojęcia o co chodzi, więc posłałem mojej ukochanej pytające spojrzenie.
<Rodzynka?>
____________________________
CD od Rodzynki
Westchnęłam. Musiałam mu wytłumaczyć.
- Pamiętasz, jak chciałam ci coś powiedzieć, ale nie zdążyłam?
Dark kiwnął głową.
- No więc właśnie to: Dark, zostałeś ojcem, a dzieciaki się urodziły pod twoją nieobecność. Klacz to Sara, a ogier to Orion.
Dark, jak zareagowałeś?
____________________________
CD od Dark Moon'a
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz