sobota, 19 kwietnia 2014

Od Caroline: Odrodzenie

Nie mogłam zasnąć, wyszłam więc przed miejsce, w którym spaliśmy (całe stado). Popatrzyłam w piękne, nocne niebo. Księżyc przypominał oczy mojej mamy prawnej - Lii.Ale byłam tak ciekawa Gór Theth, że tam poszłam, sama! Stanęłam na szlaku górskim i zobaczyłam odradzającego się Theth'a! Pobiegła z całych sił obudzić mamę i Willa!
- Mamo! Will! Theth się odradza! - krzyknęła jednocześnie wszystkich budząc.
Całe stado po kilku sekundach stało na równych nogach.
- Caro..Dobrze, że to zobaczyłaś. A tak właściwie dlaczego poszłaś tam sama? - zapytała mama Layla.
- Pomyślałam, że skoro Theth nie żyje, będzie bezpiecznie.
- Tam nigdy nie jest bezpiecznie... - popatrzył na mnie Will.
- Jestem nowa... - odpowiedziałam.
- Caroline... - popatrzył na mnie Will.
- No co?! - zapytałam.

< Will >
___________________________
CD od Willa

- Chodź, pokażę Ci coś - szepnąłem do niej.
- Co? - spytała.
- No chodź! Tylko zamknij oczy.
Poszliśmy. Zaprowadziłem ją na wielką polanę, otoczoną krzewami róż.
- To jest najlepszy punkt obserwacyjny na całym naszym terenie.
- Wow... - zachwyciła się Caro.
- Patrz - szepnąłem.
Wskazałem gwiazdozbiór przypominający pegaza.
















- To mój tata. Na pewno jest gdzieś tam. Wierzę w to - powiedziałem.
- Tam są wszyscy, którzy odeszli z naszego świata - dodała Caro.
- Fakt.
Patrzyliśmy jeszcze długo w gwiazdy.

< Caro? >
_____________________________
CD od Caroline

- Will...
- Tak?
- Czy... tęsknisz za ojcem?
- Nie widziałem go ale tęsknię..
- Ja za moim też... Pewnie patrzą na nas oboje...
- Tak...
Rozmawialiśmy długo co nas jeszcze bardziej ze sobą związało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz